Hej, ho:*

Pierwszy miesiąc tegorocznej akcji wiosennego zapuszczania włosów minął bardzo szybko, nawet się nie zorientowałam kiedy. Dziś przyszedł czas by spojrzeć wstecz, przeanalizować postęp i wyciągnąć wnioski. Przedstawię również swoje szalone plany na marzec;)Na samym początku przypomnę stan wyjściowy włosów (długość 53cm):

początkowe (2)

Włosy na zdjęciu są świeżo podcięte.

W tym miesiącu stosowałam regularnie ampułki Radical. Później, już mniej regularnie używałam maski drożdżowej. Włosy myłam czarnym mydłem, szamponem EcoLab aloesowym oraz aptecznym szamponem z chininą Klorane. Pierwsze dwa świetnie współgrają z moją skórą głowy, o trzecim nie wyrobiłam sobie jeszcze opinii, poza tym, że jest stosunkowo drogi. Od czasu do czasu, nieregularnie sięgałam po suplementy, takie jak: lecytyna sojowa, magnez (jabłczan magnezu) oraz SkrzypOptima (Vitalsss z Biedronki). Z nich wszystkich tylko trzeci mógłby potencjalnie wpływać na porost włosów, jednak przyjmowanie jednej, a nie dwóch tabletek na dobę mogło być niewystarczające.

Tak włosy wyglądają na koniec lutego:

pods luty 1

A teraz najciekawsze, czyli parametry:

  • grubość kucyka: 7,6 cm – jest postęp!
  • długość włosów: 55 cm
  • przyrost miesięczny: 2 cm

Muszę przyznać, że jestem efektami bardzo pozytywnie zaskoczona!


Na początku weekendu udało mi się wreszcie dorwać paczkę od Bronach! Bardzo dziękuję:* Agatka jest również autorką bransoletki widocznej na zdjęciu:

SONY DSC

Jeszcze nie mam do końca pomysłu w jaki sposób, ale w tym miesiącu planuję wykorzystać do przyspieszenia porostu włosów właśnie suche drożdże. Może macie jakieś sprawdzone sposoby?

Jeszcze bonus – uczę się warkocza duńskiego/holenderskiego – jak kto woli. Na razie kiepsko, ale to dopiero początki:

Untitled-2 x


Jak Wam idzie zapuszczanie?

One thought on “Podsumowanie lutego

  1. Basia napisał(a):

    Zaciekawiłaś mnie tymi drożdżami. Tylko jak je jeść? Jadłaś już?

    1. Ev napisał(a):

      Póki co jadłam dziś na kanapkach, bo same są mało smaczne, takie trochę słone jak na mój gust. Pewnie można prawie wszystko nimi przyprawić (prócz deserów). Na pewno będę eksperymentować i jak wyjdzie coś godnego uwagi to się podzielę przepisem na blogu;)

    2. Bronach napisał(a):

      Ja przesypałam je do solniczki i używam jako przyprawy do kanapek i warzyw, sałatek. Same nie są szczególnie smaczne (dla mnie są kwaśne), ale można je też jeść tak o, łyżeczką do buzi i popić (smakują lepiej od drożdży żywych, przynajmniej dla mnie). Używałam ich także do panierowania mięsa, ale podczas obróbki cieplnej tracą witaminy, więc nie jest to najlepszy sposób jeśli zależy nam na drożdżach jako suplemencie (ale smakowało dobrze, wiec jako przyprawa do mięsa są bardzo ok :D).

    3. Ev napisał(a):

      O, bardzo ciekawy pomysł z tą solniczką! Zastanawiałam się czy nie dałoby się zrobić miksu typu jabłko-miód-drożdże albo banan-drożdże-gruszka – żeby spróbować na słodko. Będę pamiętać, żeby ich nie przetwarzać termicznie. Najbardziej mnie ciekawi faktyczny wpływ na skórę i włosy. Ale o tym przekonam się za miesiąc…

  2. Paulina Anna napisał(a):

    2cm to świetny wynik! 🙂 Powodzenia w marcu. Uwielbiam warkocze holenderskie, najlepsza fryzura do spania <3

    1. Ev napisał(a):

      Dziękuję:* zazwyczaj rosną niecały 1cm, więc dla mnie to świetny wynik:) Do snu wolę koczka, warkocz zawsze mi się rozwala… Ale obiecuje ćwiczyć:)

  3. Ania Abakercja napisał(a):

    ładny przyrost. zazdroszczę.

    1. Ev napisał(a):

      Oj, chciałabym taki co miesiąc;)

  4. Ewa.Bl napisał(a):

    Pieknie Ci wyszedl ten warkocz Kochana :)! Gratuluje super przyrostu i dziekuje Ci za relacje! Pozdrawiam serdecznie :*!

    1. Ev napisał(a):

      Ja dziękuję za motywującą akcję – bez niej ciężko by było u mnie z systematycznością:)

  5. Włosy takie szalone napisał(a):

    Ale Ci zazdroszcze przyrostu 🙁 u mnie zaledwie 1,2 cm . Ale następny miesiąc będzie lepszy!
    Pozdrawiam.

    1. Ev napisał(a):

      Na pewno będzie lepszy! Powodzenia:*

  6. Mary napisał(a):

    O Matko, jakie piękne włosy! Lekko falowane, fajny kolor i długość jak dla mnie idealna 🙂 Życzę powodzenia w dalszym zapuszczaniu (chociaż mi sie taka długość podoba).

    1. Ev napisał(a):

      Witaj właścicielko prześlicznych i na pewno szczęśliwych psiaków. Wpadłam do Ciebie i kompletnie się w nich zakochałam. Zatęskniłam także za moim pieskiem, którego już kilka lat nie ma wśród nas… Dziękuję Mary, za ciepłe słowa, za uczucia i refleksje, które przetoczyły mi się przez głowę dzięki Twojemu blogowi, za miły komentarz i komplementy, za uśmiech, który właśnie mam na twarzy:*

Dodaj komentarz