Hej, ho!

Dziś szybka krótka niedziela dla włosów, czyli wpisy z serii „wyjmij co masz w lodówce i wymieszaj razem, ewentualnie dorzuć coś z łazienki…;)

W dzisiejszej niedzieli wykorzystałam odżywkę Isany z olejami, szampon EcoLab aloesowy (bez sls), olej z nasion chia i rycynowy, jajko oraz pyłek pszczeli, który na mojej głowie już gościł

SONY DSC

Mikstura nałożona na włosy pod czepek i czapkę została przygotowana tak:

Untitled-2

Mamy żółtko, trzy łyżeczki oleju rycynowego, dwie łyżeczki oleju z nasion chia, łyżeczka pyłku o raz trochę odżywki. Całość zmieszana, odstawiona na chwilkę, a po rozpuszczeniu pyłku zmieszana ponownie. Wmasowałam ją w lekko wilgotne włosy i pozostawiłam na godzinę. Po tym czasie zmyłam łagodnym szamponem i już nic nie nakładałam. Włosy schły naturalnie:

Untitled-1

Chyba niepotrzebnie rozczesałam je na sucho, ale skręt nie był zadowalający, a strączki straszne. Mimo to włosy są w dobrej kondycij: nawilżone, miękkie,  gładkie, a rozdwojonej końcówki już chyba od pół roku nie widziałam!


Zrobiłyście coś dla siebie dziś? Albo chociaż dla włosów? 😉

 

One thought on “Niedziela dla włosów: jajko, oleje i pyłek pszczeli

  1. Paulina Anna napisał(a):

    Nie widać żeby były mocno postrączkowane, ułożyły się w ładne lejące i miękkie fale :3 nigdy nie używałam pyłku pszczelego w pielęgnacji włosów.

    1. Ev napisał(a):

      Były były, przed przeczesaniem;)
      Pyłek kupiłam w celach spożywczych właściwie, zachęcona informacją o jego wartości odżywczo-zdrowotnej, ale jego smak jest… „specyficzny” 😉

Dodaj komentarz