Hej, ho!

Ostatnio znów mnie nosi daleko, więc niestety w tym miesiącu będą głównie dominowały niedziele dla włosów i tematy ogólnie włosowe. Gdy tylko będę mogła chętnie wznowię serię o ikonie, w głowie mam także inne tematy, wymagające jednak skrystalizowania. Dziś zaprezentuję przede wszystkim pomysł na prosty peeling skóry głowy z wykorzystaniem imbiru.

W dzisiejszym dniu sięgnęłam po: czarne mydło Agafii, imbir mielony, jajko, odżywkę drożdżową i ampułkę przeciw wypadaniu włosów Radical.

SONY DSC

Zaczęłam od dokładnego oczyszczenia włosów i wykonania łagodnego rozgrzewającego peelingu skóry głowy. Do tego celu użyłam czarnego mydła oraz płaskiej łyżeczki  imbiru mielonego.  Taki peeling skóry głowy jest łagodny i skuteczny, łatwo także „schodzi” z włosów. Nie wplątuje się (jak np. kawa) we włosy, oraz nie rozpuszcza szybko (jak cukier), więc spokojnie można chwilkę nim pomasować skórę, o ile oczywiście nie ma się uczulenia na imbir. Imbir mielony jest również jednym ze składników naturalnego szamponu-odżywki, tzw. kapoor kachli, dlatego myślę, że dobrze wzbogaci zwykły szampon. Liczę na to, że skóra lepiej się oczyści, oraz chętniej przyjmie wcierkę, którą planowałam nałożyć po myciu.

SONY DSC

Na wilgotne włosy nałożyłam jeszcze rosyjską maskę drożdżową, wzbogaconą żółtkiem. Mieszankę przetrzymałam pół godzinki pod czepkiem i wełnianą czapką.

Untitled-a2

Po spłukaniu mieszanki, kiedy włosy były jeszcze wilgotne, wmasowałam w skórę głowy zawartość jednej ampułki Radical przeciw wypadaniu włosów.

Włosy schły samodzielnie, pod koniec zostały zawinięte na kilka minut w koczka-ślimaczka. Stosuję tą metodę restrykcyjnie od cięcia, ponieważ włosy po obcięciu na równiej (po całkiem równe nie są), zaczęły się prostować, co sprawia, że objętości znacznie ubyło.

Untitled-a1

Ostatnio, po zaprzestaniu wcierania maści końskiej i przerzuceniu się na ampułki Radical włosy zaczęły mi się bardziej przetłuszczać i bardziej wypadać. Po samym umyciu szamponem „wychodzi” ich spora ilość. Nie mówiąc już o czesaniu…

SONY DSC

Dlatego peeling imbirowy zamierzam stosować częściej – nawet co 2-3 dzień. Mam zamiar w ten sposób pobudzić włosy do wzrostu, złuszczyć zrogowaciały naskórek (który może być przyczyną większego przetłuszczania u mnie) i odświeżyć skórę głowy. Oczywiście na co dzień używam łagodnego ziołowego szamponu. Mocne czyszczenie raz na tydzień im wystarczy. Przerzuciłam się także na grzebień z rzadko rozstawionymi ząbkami – zamiast TT – chwilowo. Wiem, że u mnie wypadanie wzmaga przetłuszczanie włosów, a w tym tygodniu uparłam się trzymać rytm co-drugiego-dnia.  Tak więc witaj, codzienne mycie…

Zauważyłam dziś również (już po wtarciu ampułki) instrukcję obrazkową na opakowaniu (którą wcześniej z niewiadomych przyczyn pominęłam zupełnie, poszukując opisowych wskazówek) – i tak np. ciekawostka: ampułkę się spłukuje! W życiu bym na to nie wpadła. Następne ampułki zamierzam nakładać na godzinę- dwie przed myciem włosów. Może w ten sposób również ograniczę przetłuszczanie.

Na pewno po wykonaniu peelingu skóra głowy jest świeża, a włosy ładnie odbite u nasady. Po jajku i drożdżach trzymają również lepiej skręt i są bardziej puszyste, witalne – tych składników ostatnio z pewnością im brakowało…


Znacie jakieś domowe sposoby na ograniczenie przetłuszczania włosów? A może stosowałyście kiedyś ampułki Radical i również szybciej przetłuszczały Wam się włosy?