Witajcie!

 

Moje blogowanie ostatnio przypomina zaćmienia Słońca – zdarza się rzadko. Ale mam nadzieję, że podobnie jak na zaćmienie, kilka osób jednak czeka na nowy wpis, ponieważ dzisiaj przedstawię Wam prawdopodobnie najlepsze mydło, z tych, które do tej pory zdarzyło mi się używać.

Zaczniemy od oleju laurowego.

Jak pewnie większość ludzi wie, olej ten pozyskiwany jest z jagód krzewu o nazwie wawrzyn szlachetny. Wielu ludzi, m.in. ja, nie wyobraża sobie kuchni bez liści bobkowych.

Krzew wawrzynu czasami spotyka się w Polsce, jednak wyłącznie w formie rośliny doniczkowej – naturalnie stanowi on element flory terenów śródziemnomorskich i nie jest odporny na nasze zimy.

Liście i wieńce z liści wawrzynu mają bogatą symbolikę i to od czasów starożytnych. „Boskie drzewko”. Symbol Apolla. Wieniec zwycięstwa.

Można wiele przeczytać o właściwościach oleju laurowego, ale nie ma innego sposobu, aby zrozumieć skąd zachwyt nad właściwościami oleju laurowego (i skąd tak wysoka cena), niż przekonanie się na własnej skórze.

W skład oleju ze świeżych owoców wchodzą glicerydy kwasu laurynowego, palmitynowego, olejowego i linolowego oraz olejki eteryczne, zawierające cyneol, terpeny, geraniol, gorycze i garbniki.

Właściwości kosmetyczne oleju laurowego

Olej laurowy ma dość szerokie, dobroczynne, spektrum działania na skórę, przede wszystkim antyseptyczne, przeciwzapalne i regeneracyjne. Pomaga w walce z trudnymi chorobami skóry, jak na przykład trądzik, łupież, grzybica, łuszczyca czy egzema. Podobno stosowany jako wcierka pobudza także wzrost włosów oraz spowalnia przetłuszczanie skóry.

Mydełko z olejem laurowym

Olej laurowy topi się w temperaturze powyżej 25°C – świetnie nadaje się do tworzenia mydeł metodą „na zimno”, ponieważ nie wymaga mocnego grzania i nie traci właściwości. Świeży olej ma ciemnozieloną barwię i dosyć specyficznie, intensywnie pachnie, a świeże mydło posiada bladomiętowy odcień, niestety zanikający z czasem.

Dojrzałe, półroczne mydełko można stosować nawet do kąpieli delikatnej skóry dziecięcej (od 3 miesiąca życia).

Przepis

Na koniec sprawdzona i bardzo prosta receptura do pobrania:


W najbliższym czasie pojawi się jeszcze kilka prostych przepisów do pobrania. Podoba Wam się taka forma bloga?