SONY DSCHej, ho!

Dziś wpis o domowym musli. Ja swoje usmażyłam kilka dni temu, ale dopiero dziś wpadłam na pomysł, żeby może o tym napisać, bo to bardzo prosta i zarazem smaczna sprawa. I do tego zdrowa! Polecana na pierwsze, pożywne śniadanie. Sklepowe mieszanki nie zawsze wszystkimi składnikami przypadną nam do gustu, tworząc własne, możemy idealnie dostosować je do swojego smaku oraz potrzeb własnego organizmu. Zwłaszcza, że jest to bardzo proste. Zaczynamy?

Potrzebujemy patelni, drewnianego mieszadełka, miski i słoika, a przede wszyskim około dwóch łyżek oleju kokosowego (do smażenia), trzech lub czterech łyżek miodu oraz płatków i dodatków.

Ja używam zwykle mieszanki, w której bazę stanowią płatki owsiane, jaglane, żytnie, amarantus ekspandowany, czasami otręby (w tym konkretnym przypadku akurat orkiszowe). Można dodać właściwie wszystkiego: migdałów, orzechów, płatków czy wiórków kokosowych, lub gotowych bakalii. Inne dodatki, nazwijmy je owocowymi, to owoce kandyzowane (można dodać, ale ja ich raczej unikam, bo często więcej w nich sacharozy niż faktycznie owoców), owoce suszone (szczególnie polecam żurawinę i rodzynki, można też pokroić drobno daktyle lub figi). Świeżych owoców nie polecam, ponieważ takie musli szybko się zepsuje, chyba, że smażymy jednorazową porcję – ale to się zwyczajnie nie opłaca… No i oczywiście ziarna, dużo ziaren – u mnie wygrywa zawsze siemię lniane i sezam, pestki słonecznika i dyni. Składniki są naprawdę dowolne. Zwykle celuję w objętość taką, żeby zmieściły się do słoika, mam taki objętości nieco ponad pół litra.

Przykładowy zestaw płatków:

SONY DSC

Przykładowy zestaw dodatków:

SONY DSC

Płatki, nasiona i bakalie mieszamy w misce.

Na patelni roztapiamy dwie – trzy hojne łyżki oleju kokosowego.

SONY DSC

Wsypujemy bakalie (ważne, żeby płatki nie pływały w oleju, tylko były nim bardzo cieniutko otoczone)…

SONY DSC

…i smażymy, cały czas mieszając, do momentu lekkiego zrumienienia, czasami wyznacznikiem jest prażenie się niektórych nasion np. słychać jak skorupka siemienia lub dyni pęka.

SONY DSC

W tym momencie wyłączamy palnik i dolewamy miód (też nie za dużo), cały czas mieszając.

SONY DSC

Zostawiamy do ostygnięcia, a następnie przekładamy do słoika. Musli powinno nabrać złotego koloru.

SONY DSC

Gotowe!

SONY DSC

Niestety zdążyłam sporo wyjeść, zanim zrobiłam zdjęcie…

SONY DSC

Polecam z jogurtem naturalnym lub maślanką 😉 Czy ktoś się skusi?

SONY DSC

Ps. Dla tych, którzy się wahają: patelnię bardzo łatwo umyć, można najpierw namoczyć, miód rozpuszcza się bez problemu w ciepłej wodzie.

Dodaj komentarz