Hej, ho!

Przedstawiam Wam pseudo re-make przepisu znalezionego na blogu kulinarnym Słodkie Życie. Tam znajdziecie wersję babeczkową, bardziej zieloną. Nie jestem fanką słodyczy i zapewne następnym razem przyrządzę takie muffinki w wersji pikantnej – tym niemniej dziś osłodzimy sobie życie jarmużowymi słodyczami.

Dlaczego warto jeść jarmuż?

Podobnie jak brokuły, kapusta i kalafior, warzywo to zawiera sulforan (przeciwutleniacz o działaniu antynowotworowym), który niestety traci właściwości przy dłuższej obróbce termicznej. Jeśli zależy nam na takim działaniu, należy postawić raczej na smoothie niż ciasteczka. Jednak oprócz sulforanu, jarmuż zawiera również witaminę K i A (odpornych na wysoką temperaturę) oraz wiele antyoksydantów: beta karoten, zeaksantynę oraz luteinę. Mimo tak dużej zawartości karotenoidów warzywo to nie jest czerwone ani pomarańczowe, ponieważ zawiera także dużo chlorofilu (zielonego barwnika, który dziś wykorzystamy). Po więcej informacji na temat drogocennych właściwości jarmużu zapraszam na stronę Poradnika Zdrowie, gdzie pani Monika opisała zarówno prozdrowotne korzyści płynące ze spożywania jarmużu, jak również przeciwwskazania do jego spożywania.

Babeczki Jarmużowe

Untitled-2a

Składniki:
  • świeże liście jarmużu (użyłam ok. 150g)
  • 2 łyżki jogurtu naturalnego
  • 1 jajko
  • 1 dojrzały banan
  • 3-4 duże łyżki miodu
  • 6 łyżek oleju
  • 1 łyżka octu jabłkowego
  • ok. 15 łyżek mąki (dowolnego rodzaju, do wyrobienia konsystencji)
Przygotowanie

Wszystkie składniki, poza mąką blendujemy razem na gładką papkę. Następnie dosypujemy stopniowo mąki do uzyskania odpowiedniej konsystencji ciasta. Kiedy to nastąpi przekładamy ciasto do foremek na babeczki lub muffinki. Ja piekłam około 10-15 minut w 160°C. Warto sprawdzić patyczkiem, nakłuwając, czy dobrze upiekły się w środku.

Untitled-3a

Niestety, muffinki mocno mi się zrumieniły (a może to wina banana?), ale i tak zielony kolor zachowały:

Untitled-4ab

Dodamy jeszcze trochę polewy lukrowej. Zrobimy ją z połówki cytryny i sianego cukru pudru:

Untitled-1a

Szczerze mówiąc, moje „efekty” nieco rozczarowały. Ciasteczka są o wiele za mało zielone;)

Untitled-5ab

Jak już wspomniałam przymierzam się do wykonania wersji na ostro, która pewnie też się tu kiedyś pojawi. Póki co ich degustatorzy są zdania, że „smakują dziwnie”. W moim odczuciu jest to wynik tego, że mimo oszukiwania bananem, jarmuż jest w nich zdecydowanie za bardzo wyczuwalny.


Skusilibyście się na takie zielone nie-wiadomo-co? 😉
Macie jakieś inne ciekawe pomysły jak wykorzystać jarmuż w kuchni?

 

One thought on “Jarmużowe muffinki na słodko

  1. Shirley napisał(a):

    Jarmuż rzeczywiście ma mocno wyczuwalny smat, taki trochę ostry… mnie się skojarzył z surowym kalafiorem;)
    Za pierwszym razem chciałam postąpić z nim tak jak ze szpinakiem i dodać podsmażony do makaronu, najlepsze to nie wyszło. Za drugim razem robiłyśmy z Anią sos pomidorowy z jarmużem i kaszą gryczaną, to było smaczne:)
    Chętnie spróbuję takich muffinek:)

    1. Ev napisał(a):

      Witaj Kasiu:)
      Dokładnie – mi też smakuje jak surowy kalafior. Do tej pory używałam go tylko do sałatki (takiej z fetą, czarnymi oliwkami i pomidorem) oraz do smoothie z bananem i jabłkiem. Póki co smoothie wygrywa:) Ale spróbuję coś pokombinować z kaszą i pomidorami. To może być bardzo fajne połączenie, dziękuję za sugestię:*

  2. kosmetykarnia napisał(a):

    Jestem wielką fanką jarmużu, ostatnio zrobiłam ciasto w pięknie zielonym kolorze. Muszę koniecznie zrobić muffinki z twojego przepisu

    1. Ev napisał(a):

      To świetnie:) Nie wiem czy na pewno Ci zasmakują te muffinki – polecam raczej wersję pikantną lub słoną, na słodko smakują troszkę „dziwnie”…

  3. Ewa.Bl napisał(a):

    Jako, iz rowniez absolutnie nie przepadam za slodkim, czekam na wersje pikantna 🙂

    1. Ev napisał(a):

      Na pewno będzie kiedyś „update”;)

Dodaj komentarz