SONY DSCHej, ho!

Dziś mogę wreszcie napisać o tym, co udało mi się ulepić z zimnej porcelanowej masy. Miałam co prawda bardzo mało surowca, ale i tak wyszło z tego całkiem dużo drobiazgów. Muszę przyznać, że po tym jak zawaliłam proporcje masy, myślałam, że nic z tego nie będzie – jednak efekt mnie zaskoczył. Zobaczcie sami:

Masa jest przyjemna w dotyku i bardzo fajnie się nią pracuje, jednak niestety z uwagi na to, że dodałam za dużo skrobi, nieco była nieco za sucha przy klejeniu i wyszły na niej drobne pęknięcia podczas wysychania. Spękania, mimo tego, że wynikają z błędu technologicznego, całkiem przypadły mi do gustu:) Myślę nawet, aby operować nimi celowo – tworząc lekko artystyczny efekt zmiękczenia, daleki od plastikowego wrażenia niepopękanej masy. W każdym razie: masa pozwala na uzyskanie pożądanego efektu, zarówno gładzi, jak i ciekawej faktury. Nie leje się, nie „pełza” – chyba, że chcielibyśmy ulepić coś bardzo smukłego i wysokiego (wówczas też się da, ale trzeba tą rzecz suszyć w poziomie, albo podeprzeć).

Tyle wstępu, a teraz część najważniejsza – ulepione drobiazgi.

Na pierwszy ogień pójdzie misio, o taki:

SONY DSC

Kolczyki i wisiorek – uzyskane bardzo prosto: odbiłam w rozwałkowanej masie końcówkę markera, przycięłam do kształtu i tylko dodałam wykałaczką te trzy kreseczki na dole i dziurkę;)

SONY DSC

Drzewko z ptakiem (w zamyśle stojak na pierścionki i drobne kolczyki):

SONY DSC

Zauważyłam, że po wyschnięciu tworzywo zrobiło się lekko żółto-zielonkawe (zapewne sprawka oliwy z oliwek), oczywiście twarde, ale i lekko przezroczyste! Na zdjęciu miś w ujęciu „pod światło”:

SONY DSC

Resztę drobiazgów pokazuję po pomalowaniu, bo nudno by było wszystko tak oglądać… Do malowania użyłam farb do szkła. W trakcie malowania:

SONY DSC

SONY DSC

W sumie zbiór prezentuje się tak: drzewko, miś, różyczka, okrągły wisior, kolczyki i wisior „od pisaka” i dwie pary serduszek (ciemnoniebieskie i bordowe).

SONY DSC

A osobno:

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC

SONY DSC


Jak na pierwszy raz to myślę, że jest całkiem nieźle. Na pewno powtórzę zabawę z tą masą jeszcze nie raz!

Edit: Zobaczcie także jak barwić zimną porcelanę w masie.


Przekonałam kogoś do wypróbowania?

One thought on “Zimna porcelana – zobacz, co ulepiłam i zmalowałam

  1. MajK4 napisał(a):

    Całkiem nieźle jak na pierwszy raz 🙂

  2. Kotencja napisał(a):

    Planuję zrobić z tej masy pąki i kwiaty pomarańczy na wsuwkach, do włosów. Dzięki za przepis 🙂 i gratuluję pomysłu.

  3. sysia86 napisał(a):

    piękne i cudne razem z corka chcemy zacząć przygodę z zimną porcelana ale mamy pytanie czym jakimi farbami tak pięknie ja pomalować ?

    1. Ev napisał(a):

      Witam:)
      Ja używałam farb do szkła, ale myślę, że spokojnie można użyć do tego celu farb akrylowych (raczej gęstych), plakatowe mniej się nadają, ale też można – przy czym im mniej wody w farbce tym lepiej, bo przedmioty z zimnej porcelany przy długim kontakcie z wodą mogą rozmiękać niestety.

    2. Ev napisał(a):

      Polecam również -> barwienie zimnej porcelany

  4. Kreo Vita napisał(a):

    Pierwszy raz się z czymś takim spotykam i muszę powiedzieć, że jestem pod wrażeniem. Naprawdę ładne rzeczy Ci powychodziły. Mam ochotę też spróbować. Widziałam, że w innym poście podajesz przepis na taką zimną porcelanę i ja chętnie z niego skorzystam:)

    1. Ev napisał(a):

      Dziękuję 🙂 życzę powodzenia 🙂 i chętnie zobaczę efekty próbowania – polecam, to jest na prawdę proste 🙂

Dodaj komentarz