Hej, ho!

Dziś zakończyłam stosowanie ampułek Radical, a mianowicie zużyłam ostatnią. Zastanawiałam się czy nie poczekać z podsumowaniem ich działania do końca miesiąca, ale szybko doszłam do wniosku, że te kilka dni które zostały poświęcę na przyspieszanie porostu maską drożdżową, która u mnie działała na porost, więc pomiar mógłby być mylący…

Untitled-1

Zacznę od tego, że zielono-białe opakowanie zawierające 10 ampułek i aplikator kupiłam w Biedronce. Nie pamiętam ile dokładnie za nie zapłaciłam – wydaje mi się, że były w promocji po ok.25zł. Po tygodniu odkryłam instrukcję obrazkową, na którą wcześniej nie zwróciłam uwagi (najpierw nawet źle ją zinterpretowałam, myślałam, że trzeba tą wcierkę zmywać ).

SONY DSC

Używałam ich początkowo po każdym myciu, potem co drugi dzień, ponieważ niestety znacząco przyspieszały przetłuszczanie i powodowały niemal natychmiastowy „oklap”. Jednorazowo zużywałam mniej więcej 3/4 ampułki – zawsze na świeżo umytą skórę głowy – delikatnie, aczkolwiek niezbyt długo wmasowywałam je opuszkami.

SONY DSC

Podsumowując:

Stosowałam ampułki przez 18 dni, zużyłam wszystkie, czyli 10. W trakcie trwania kuracji nie zauważyłam, niestety, zmniejszonego wypadania, wręcz przeciwnie… Pod koniec sytuacja ustabilizowała się i ilość znajdowanych w odpływie włosów określiłabym mianem „normalnej”. Włosy przetłuszczały się znacznie szybciej niż normalnie. Ale! Na tym nie koniec: przyrost jest całkiem niezły! Po 18 dniach włosy urosły około 1cm – przy czym normalnie rosną niecały centymetr w miesiąc! Ponadto o dziwo objętość kucyka nie uległa zmianie na niekorzyść – pozostaje na poziomie 7,3 cm. Mam obawy, że to szczyt możliwości moich cienkich włosów…


Znacie te ampułki?

Jak sprawdziły się u Was?