SONY DSCHej ho!

Jak zmotywować się, gdy wydaje nam się, że już nic nas nie motywuje…

Nie każdy doświadcza depresji, ale ten, kto chociaż raz jej doświadczył, wie jak bardzo jest wyniszczająca dla psychiki i organizmu. Zanikają chęci do działania, do wstawania rano, do życia… Ale nie o tym miało być. Zdaję sobie sprawę, że skrajnymi przypadkami depresji zajmują się psychiatrzy i chwała im za to, chciałam jednak napisać o tym jak pomóc sobie w początkowej fazie spadku nastroju i poziomu kreatywności. Jak przerwać pętlę nie chce mi się → nic nie robię → nic z tego nie wynika → stagnacja → brak efektów → obniżona samoocena → brak chęci… etc.

Chodzi o dni, kiedy wstajesz rano… a właściwie nie chcesz wstać, bo przecież nic ciekawego się dziś nie wydarzy. Nic bardziej mylnego!

Obecna pora roku, mimo dzisiejszej słonecznej i całkiem ciepłej pogody nie nastraja pozytywnie. Ale nawet w takie dni warto wstać, kochać i tworzyć. Nieważne co i jak było wczoraj. Dziś zaczął się nowy dzień, nowe szanse, nowe perspektywy. Czekasz do końca roku? Snujesz postanowienia „od nowego roku będę…” – nie będziesz. Obudzisz się jak 90% narodu na kacu po Sylwestrze i znów pośpisz do południa. To dziś jest ten najlepszy moment. Dziś warto ZACZĄĆ od nowa.

Czujesz się lepiej? Masz siłę? Zaczniemy małymi kroczkami. Od nastawienia. Nie będę oryginalna i zacytuję Salvadora: „Każdego ranka kiedy się budzę, doświadczam niespotykanego zachwytu – zachwytu bycia Salvadorem Dalí – i zadaję sobie pytanie: „jakiej wspaniałej rzeczy dokona dziś Salvador Dalí?”. Nie musisz od razu być artystą – ale, kurcze – nastaw się na sukces!

Poczuj się dobrze, pobudź swój umysł. Przeglądanie głupich obrazków na sieci na niewiele się zda. Lepiej wybierz się do muzeum. Najlepiej do takiego, w którym jeszcze nie Cię nie było. Pooglądaj dobre obrazy, rzeźby. Chłoń ich piękno. Jeśli akurat nie możesz wyjść poczytaj książkę lub gazetę. Trzeba się przejść po gazetę do sklepu…? Tym lepiej! Przy okazji trochę się poruszasz i nakręcisz organizm. Spacery są niedoceniane… Zwłaszcza te we dwoje. Po parku oczywiście, bo spacerując np. po krakowskich Alejach można zachorować na płuca.

SONY DSC

Jednak jeśli już idziemy do sklepu… Może wpadnie Ci w ręce jabłuszko? Z jabłka też można cuda robić:

 

Pamiętaj, że każdy cel można rozebrać na części. Nawet takie malutkie. Takie do zrobienia w kilka minut. Jeżeli jesteś rysownikiem, możesz zacząć od naostrzenia ołówków, wyjęcia papieru. Nie musisz od razu rysować. Najtrudniej zabrać się za rzeczy, które kiedyś przychodziły z łatwością, a teraz wymagają. Ciszy. Skupienia. Przestrzeni….

Ogarnij się!!! Czasami życie zaczyna się w chwili gdy po prostu zmienisz piżamę na normalny strój. Gdy się uczeszesz, zrobisz make-up, nawet jeśli nie masz w planach wyjścia gdziekolwiek. Twój organizm nastawia się na działanie. Zwykle niewiele trzeba aby poczuć się lepiej.

SONY DSC

Zastanów się, co chcesz zrobić. Przyznam się, że ja nigdy nie wiem do czego dążę. Pomysł wpada w najmniej oczekiwanym momencie, dlatego, kiedy już wpadnie, po prostu go zapisuję. Na telefonie czy w notesie – nie ma znaczenia. Ważne, żeby wiedzieć na co rzucić okiem w takie dni jak ten. Kiedy jest czas, a pomysłu brak. Nie polecam przekopywania internetu, bo ugrzęźniesz. Chyba, że szukasz czegoś konkretnego. Realizacja własnych celów daje więcej satysfakcji niż robienie na siłę tego, co akurat jest „trendy” w sieci.

Wczoraj znów robiłam mydełka. Swoje, domowe. Na użytek własny i prezenty dla znajomych. A dziś obudziłam się bez chęci. Tym postem sama siebie chciałam zmotywować. I chyba się udało! 😉

SONY DSC

A wy jak motywujecie się do działania?

One thought on “Szczypta motywacji

  1. Pan T napisał(a):

    Budzik, bo on wskazuje mi kiedy mam wstać i zacząć dzień.

Dodaj komentarz