SONY DSCHej, ho!

Wreszcie będzie trochę o tworzeniu! Dalej choruję, niestety, i ale jest i jedna niewątpliwa zaleta zaistniałej sytuacji, a mianowicie taka, że blog nieco ożył. Dziś chciałabym napisać słów kilka o trudnej sztuce karykatury i zaprosić do konkursu, który być może komuś się spodoba… Zapraszam!

Konkurs

Zacznę może od bardziej interesującej części dzisiejszego wpisu, czyli od konkursu. Wygrać będzie można narysowaną przeze mnie karykaturę formatu A-3, wykonaną w niżej opisanej technice. Zadanie konkursowe będzie polegało na dodaniu w komentarzu (uwaga, nie tutaj tylko na facebooku pod notką z konkursem) krótkiego uzasadnienia, dlaczego chciałabyś/chciałbyś stać się posiadaczem własnej karykatury, która wyjdzie spod mojej ręki. Dlatego na facebooku, aby można się było łatwo skontaktować ze zwycięzcą bezpośrednio. Osoby nie mające konta mogą napisać do mnie maila na kochajitworz(at)gmail.com. Zwycięzcę, którego sama wybiorę, poinformuję i poproszę o przesłanie mi zdjęcia, na którym będę się wzorować. Nagroda będzie jedna, a termin przyjmowania zgłoszeń to 31 października 2015 (piątek) do godziny zero, czyli do północy. Zapraszam do zabawy! Zdecyduje oryginalność i oczywiście poczucie humoru, które najbardziej do mnie trafi;) I jeszcze deklaracja: nie zamierzam publikować mojej pracy na blogu, chyba że zwycięzca będzie mieć taką chęć. Do wzięcia udziału nie trzeba lubić/obserwować/śledzić/whatever/ wherever.

Ma to być zabawa i motywacja dla mnie do ponownego chwycenia za pisaki!

SONY DSC

Karykatura jaka jest każdy widzi…?

W swoim życiu narysowałam tylko trzy „poważne” karykatury (nie licząc karykatur wykładowców – znacie to, prawda?). Mało? Może nie – bardzo dużo swojego czasu rysowałam przedstawień realistycznych. Mam też za sobą studia artystyczne, chociaż właściwie więcej rysowałam w liceum…

Dwie z moich fajniejszych karykatur dzisiaj pokażę (właściwie cztery, bo to karykatury par), ponieważ po jednej ślad zaginął, zanim zdążyła zostać uwieczniona. Oczywiście nie będzie, niestety, zdjęć oryginalnych osób sportretowanych. Głównie dlatego, że nie chodzi mi o to by ich porównywać. Bardziej chciałabym pokazać możliwości bardzo fajnych, „magicznych” pisaków, o których już kiedyś wspominałam. A także tego jak  można je fajnie wykorzystać, ponieważ od ostatniego razu zaopatrzyłam się w kilka nowych kolorów:

SONY DSC

Kolorów jest oczywiście multum i nie tylko takie szare, ale te najbardziej nadają się do cieniowania;)

Narysować karykaturę nie jest wcale prosto. Poza ogólnymi zdolnościami manualnymi (jak chociażby kontrolowanie narzędzia, aby zostawiało taki ślad, jakiego sobie akurat życzymy), przyda się wnikliwa obserwacja, umiejętność zaobserwowania i wyeksponowania w rysunku cech charakterystycznych danej osoby. Brzmi banalnie? Nic trudniejszego. Doświadczenie podpowiada, że łatwiej sportretować osobę nam znaną, widzianą już kiedyś w tak zwanym 3D, niż kogoś zupełnie obcego.

SONY DSC

Bardziej wprawni karykaturzyści świetnie sobie radzą w spontanicznym rysunku z natury. Sa także tacy, którym wystarczy jedno zdjęcie, jedno spojrzenie i już wiedzą jak ująć problem. Ja oczywiście do takich nie należę…

Przed narysowaniem karykatury ze zdjęcia wykonuję szereg szkiców, starając sobie wyobrazić bryłę twarzy danej osoby (chyba, że akurat specjalnie chcę twarz nieco „rozbić”), a także to w jaki sposób rysy twarzy kształtują linie, które chciałabym „wygiąć”, wzmocnić, powiększyć, przesunąć – tak, aby podkreślić cechę właściwą dla danej twarzy. Najbardziej frustruje mnie fakt, że zdarza się, że szkic wygląda lepiej niż oryginał… Co w takiej sytuacji? To zależy ile mamy czasu. Jeśli dużo to bez problemu można narysować cały portret jeszcze raz. Jeśli mało… cóż, rzadko, bo rzadko, ale korzystam z szyby – to znaczy wtedy, gdy jakiś fragment przenoszę ze szkicu, bo na nim wygląda lepiej. W każdym razie im więcej razy przestudiuję twarz w szkicach, tym lepiej wychodzi zarówno portret jak i karykatura, dlatego jedyną receptą by lepiej rysować jest rysować   w i ę c e j.

SONY DSC

Rysowanie karykatur może być ciekawą przygodą, zabawą i przyjemnością. O ile oczywiście nie trzeba jej namalować na wczoraj;)

A tak poza tym, jak wspominałam w którymś wcześniejszym wpisie, pokażę Wam mój ostatnio namalowany obraz olejny. Jest to niezbyt dokładna kopia (czy raczej trawestacja) słynnych Węży wodnych I Gustava Klimta. Pokazuję obraz na wprost i pod lekkim kątem:

SONY DSC

Do porównania z oryginałem pod tym linkiem na blogu, który ostatnio odkryłam i serdecznie polecam miłośnikom sztuki!


A według Was karykaturę łatwo stworzyć?

One thought on “Karykatura to nie taka prosta sprawa! Plus KONKURS!

  1. assia napisał(a):

    Wolalabym wygrać cos malowanego na szkle albo cos lepionego z tej masy diy porcelanowej…

    1. assia napisał(a):

      Ale obraz na końcu bardzo mi się podoba:)

    2. Ev napisał(a):

      Takie konkursy też będą, spokojnie;) Na razie się zastanawiam czy w ogóle zechce ktoś wziąć udział… Chociaż może faktycznie to nie był najlepszy pomysł…
      To tym bardziej duże szanse są na wygraną;)

  2. Ewa.Bl napisał(a):

    Piekny ten obraz Ci wyszedl, a i karykatury super 🙂 Pomysl na konkurs swietny 🙂

    1. Ev napisał(a):

      Tylko chętnych jak na razie brak;) no ale nic, czasu jeszcze sporo;)

  3. Wspólne pasje napisał(a):

    Ale masz talent, pozazdrościć =)

    1. Ev napisał(a):

      Dziękuję:)) Zapraszam w takim razie do konkursu!

Dodaj komentarz