Hej, ho!

Skoro umiemy już zrobić domowe mydełko, mydło do zębów oraz domową odżywkę do paznokci, nic nie stoi na przeszkodzie, abyśmy przygotowali w domu krem…

Jest wiele szkół robienia kremu – wiem, że niektórzy ludzie skrupulatnie mierzą i ważą oraz spisują receptury. U mnie tworzenie kremu przypomina działanie w żywiołowym szale twórczym;) Trzymam się pewnych schematów postępowania, natomiast składniki dobieram spontanicznie. Spróbuję w dzisiejszym wpisie z grubsza przybliżyć zagadnienie domowego kremu: jak wykonać go krok po kroku bez ważenia czy sztywnego trzymania się receptur.

Sprzęt

Zacznę od podstawowych sprzętów. Zabierając się za kręcenie kremu w domu warto mieć przynajmniej dwie zlewki (ich wielkość zależy w dużej mierze od tego ile kremu chcecie robić jednorazowo) – u mnie są to 50 ml i 150 ml, oraz spieniacz do mleka. Może się przydać także łyżeczka, bagietka szklana oraz większe naczynie, które wykorzystamy w charakterze łaźni wodnej.

Przed każdym użyciem warto naczynia zdezynfekować – jest to o tyle ważne, że domowy krem ma krótki żywot, a nie chcemy go dodatkowo skracać. Ja oprócz mycia i wycierania po każdym użyciu zlewek, przecieram je przed każdym użyciem wacikiem nasączonym spirytusem. Spirytus szybko odparowuje, a zlewki zyskują jako taką sterylność.

SONY DSC

Surowce

Zasadniczo potrzebujemy fazy wodnej, olejowej oraz emulgatora i opcjonalnie dodatków (konserwantu, zapachów, substancji czynnych). Warto wybierać składniki, które dobrze działają na naszą skórę oraz unikać substancji drażniących, a także tych, na które jesteśmy uczuleni. Zakupów dokonuję głównie na zróbsobiekrem.pl lub e-naturalnie.pl i w aptece, rzadziej na allegro.

Faza olejowa

Do tej fazy zaliczymy naturalne oleje, masła i woski. Zwykle odmierzam około 30ml różnych olejów i maseł. Dziś użyłam – wg kolejności na zdjęciu: oleju jojoba (moja cera go uwielbia), amazońskiego masła murumuru (niewiele ze względu na mocny zapach), lanoliny, oleju konopnego, oleju z nasion chia oraz masła babasu (świetnie zmiękcza skórę).

Początkowo stapiałam razem oleje w większej ilości i przechowywałam w lodówce, ale doszłam do wniosku, że mają one różne terminy przydatności i nie jestem w stanie tego monitorować w mieszaninie. Wolę poświęcić momencik i dobrać oleje bezpośrednio przed robieniem kremu – dzięki temu za każdym razem krem wychodzi nieco inny, a ja się uczę w którą stronę modyfikować jego proporcje, aby osiągać pożądane przeze mnie rezultaty.

Untitled-2

Faza wodna i emulgator

Bazuję na emulgatorze Glyceryl Stearate Citrate od dwóch lat i nie zamieniłabym na żaden inny. Łatwo się rozpuszcza i pięknie emulguje. To emulgator pochodzenia roślinnego o jakości spożywczej, rozpuszczalny w wodzie. Ma postać białych kuleczek w dotyku przypominających wosk, łatwotopliwych. Emulgatora odmierzam nieco ponad 15ml – wiem, że nie jest to dokładna miara, ale taka ilość spokojnie wystarcza.

Untitled-1

Fazą wodną – niespodzianka – może być woda;) a jeśli woda to najlepiej destylowana (dzięki temu krem będzie dłużej zdatny) lub hydrolaty. I tutaj mamy spore pole do popisu. Dziś miałam pod ręką hydrolat pomarańczowy. Odmierzyłam go około 30ml. Zdarza mi się dolewać nieco więcej płynu, jeżeli po rozpuszczeniu konsystencja wydaje się zbyt gęsta. Po kilku zbyt gęstych i zbyt rzadkich kremach jest się w stanie dokładnie wyczuć ile go potrzeba;)

Dodatki

Oleje i hydrolaty mają mnóstwo pozytywnych właściwości: przede wszystkim nawadniają skórę (woda, hydrolaty) i zatrzymują ją tworząc warstwę ochronną (oleje, masła). Jeśli nie ma się problemów z cerą, to taki skład może wystarczyć. Możemy jednak krem wzbogacić, dodając do niego substancje aktywne:

  • witaminy: ja dodaję przeważnie A i E (z apteki)
  • humektanty: glicerynę roślinną, ekstrakt z aloesu, kwas hialuronowy
  • substancje konserwujące np. naturalny konserwant
  • substancje nadające zapach (naturalne olejki eteryczne – do kupienia w każdej aptece czy mydlarni)
  • propolis
  • glukonolakton – bardzo ciekawa substancja
  • kolagen
  • kwasy AHA (sugeruję raczej dodawać je do toniku niż do kremu, ale też można)

Nie ma przepisu na idealny pakiet dodatków – podobnie jak oleje i hydrolaty, należy je dobierać do potrzeb naszej skóry. Koniecznie warto jednak zapoznać się ze wskazaniami dotyczącymi maksymalnych zalecanych i dopuszczalnych stężeń danej substancji – aby nie zrobić sobie krzywdy.

Untitled-7

Przygotowanie:

Po odmierzeniu w jednej zlewce tłuszczów ogrzewamy je w naczyniu z ciepłą wodą – jej temperatura zależy od tego jakich maseł, wosków  – generalnie im niższa tym lepiej. Tak samo postępujemy z fazą wodną – tutaj hydrolatem pomarańczowym, do którego dodałam emulgatora. Ważne: w przypadku hydrolatów tłuszczowych należy je rozpuszczać z olejami, czyli w drugiej zlewce.

Obie zlewki co jakiś czas mieszamy. Można do tego użyć szklanej bagietki lub spieniacza do mleka. Ten drugi przeważnie pomaga mi ocenić ilość emulgatora. Czasami, gdy mieszanka jest za gęsta, dolewam jeszcze odrobinę hydrolatu. konsystencję idealną pokazuje trzecie zdjęcie poniżej.

Gdy obie substancje mamy rozpuszczone wlewamy fazę tłustą do wodnej i mieszamy. Zajmuje to momencik i nasza baza kremowa jest gotowa. Teraz należy ją ostudzić w naczyniu z zimną wodą.

Untitled-3

Do ostudzonej do temperatury pokojowej bazy dodajemy substancje aktywne według upodobania. U mnie jest to:

  • 5 kropel glceryny
  • 3 krople aloesu zatężonego
  • około 1 płaską łyżeczkę kwasu hialuronowego (w formie żelu)
  • odrobinkę (mniej niż szczyptę) konserwantu
  • kilka kropel roztworu propolisu (rozp. w spirytusie)
  • odrobinę glukonolaktonu
  • 3 kropelki olejku eterycznego
  • 2 krople wit. A
  • 2 krople wit. E

Równocześnie mieszam krem już bagietką, ale można nadal spieniaczem.

Untitled-4

Sprawdzam jeszcze konsystencję na wierzchu dłoni:

Untitled-5

Przechowywanie

Krem należy przechowywać w lodówce, w szczelnym opakowaniu. Można go przelać do specjalnego pojemniczka albo wykorzystać taki po zużytym kremie – przy czym należy go dokładnie umyć i zdezynfekować. Świetnie sprawdza się pojemnik przezroczysty, ponieważ widać ile kremu nam jeszcze zostało.

Warto zapisać datę „kręcenia” kremu np. na wieczku. Termin ważności mojego dzisiejszego wytworu szacuję na około miesiąc, co oczywiście może ulec zmianie: warto obserwować krem w trakcie używania i to się tyczy także kremów sklepowych: zmiany zapachu, koloru czy konsystencji mogą być dla nas cennym sygnałem i wyznacznikiem.

Untitled-6

Samodzielne robienie kosmetyków to sama przyjemność, a co dopiero użytkowanie! Po ponad dwóch latach sprawia mi taką samą radość jak na początku, gdy odkrywałam zalety domowego kremu, ale zajmuje mniej czasu:)


To co, ukręcicie sobie domowy krem? 😉

One thought on “Jak zrobić domowy krem?

  1. Draqilka napisał(a):

    Ahhh… zazdroszczę!! Ja chyba nigdy się nie zdecyduję na domową produkcję kremu. :/ Bomby do kąpieli, peelingi, maski tak… ale krem to chyba wyższa szkołą jazdy!
    Bardzo ciekawie piszesz.. rozsiadam się u Ciebie i zostaję na dłużej!

    1. Ev napisał(a):

      Nigdy nie mów nigdy! To naprawdę nie wymaga szczególnych zdolności;)
      Bardzo mi miło:*

  2. Stacy napisał(a):

    Chcialam zapytac dlaczego term in przydatnosci kremu jest tylko miesiac jezeli jest konserwant co trzeba by bylo dodac zeby byl dluzszu term in przydatnosci dziekuje

Dodaj komentarz